„Alina odwróciła się od lustra.
- Czy dobrze wyglądam? – spytała Renny`ego z dziwnym uśmieszkiem, jakby sama ganiła zainteresowanie własnym wyglądem w takiej chwili. – Nie, żeby miał na mnie patrzeć – dodała.
Renny cofnął się o krok, by lepiej jej się przyjrzeć. Dawniej smuciło go, gdy jej piękne, długie, bardzo jasne włosy, w ciągu paru lat, stały się srebrzyste. Przez jakiś czas unikał patrzenia na nie, jak gdyby to ja zeszpeciło. Aż któregoś dnia nagle stanęła przed nim z krótko obciętymi włosami. Spojrzał na nią oburzony. Jak śmiała obciąć swoje piękne loki nie radząc się jego? Potem spojrzał jeszcze raz i zachwycił się jej nowym czarującym wizerunkiem. Spodobało mu się uczesanie i choć brwi jeszcze wyrażały oburzenie, uśmiechnął się do niej z aprobatą.
Teraz powiedział:
- Oczywiście, będzie na ciebie patrzył. Mężczyzna zwykle przypatruje się przyszłej teściowej.
Wzruszyła ramionami gestem zniecierpliwienia.
- Jeszcze nie przesądzaj tego związku. Wszystko może się rozpłynąć przed upływem tygodnia.
- Nie sądzę, znając Adelinę.
- Renny, jak możesz znać ją lepiej, niż ona sama zna siebie? Adelina pielęgnuje myśl, ze jest ponownym wcieleniem twojej babki – kobiety, która kochała tylko jeden raz. Pomyśl jednak, jaka jest młoda. Ma dwadzieścia lat.
- Czy znałaby siebie lepiej mając dwadzieścia pięć?
- Oczywiście.
- A ty?”